Kontynuując temat, jeszcze jeden przykład wpływu rytuałów na nasze życie... . Franek próbuje zdobyć serce Marysi. Ona sama także jest zainteresowana Frankiem. Powoli budują relację, ale ciągle się im nie układa. Mają jeden problem. Marysia w przeszłości bardzo kochała pewnego mężczyznę, który już nie żyje (ale podobnie dzieje się, gdy partnerzy się rozstają formalnie, bez szansy na powrót do siebie nawzajem, a nie przyjęli tego rozstania do wiadomości, w podświadomości dalej są w związku). Marysia jednak dalej jest mentalnie z nim związana, zbudowała swój świat, uciekła w pracę, dom, zajmuje się dziećmi, wszystko doprowadziła do perfekcji, wszystko ma swój czas, swoje miejsce od lat. Jak w zaczarowanym kręgu. Nie ma miejsca na zmiany, Marysia mentalnie nie jest na nie gotowa i choć coraz częściej chciałaby być z Frankiem, jej podświadomość uważa to za zdradę. Franek coraz bardziej kocha Marysię, chce coś zrobić, by jej pomóc. Nie bardzo wie jak, nie potrafi o tym rozmawiać z Marysią, ktoś proponuje rytuał odcięcia Marysi od jej nieżyjącego męża, oczywiście bez wiedzy Marysi – ale o tym zapomina wspomnieć. Drogi Franku mocno zastanów się, zanim to zrobisz, zanim skrzywdzisz i siebie i Marysię. Ale dlaczego? – przecież ja chcę dobrze, chcę jej pomóc. A dlatego, że Marysia nie jest gotowa, że zburzy to jej cały wewnętrzny ład, budowany przez lata, oparty właśnie na tej więzi, jej podporządkowany. Takie nagłe przerwanie spowoduje, że Marysia nie będzie wiedziała co się stało, o co chodzi, co zrobiła nie tak, to pewnie przez to, że zainteresowała się Frankiem, czuje się winna. Marysia sama musi tego chcieć, przygotować się na zmiany, przygotować swoje wnętrze. Buduj powoli swoją więź z Marysią, gdy widzisz, że się broni, cofa – daj jej od siebie odpocząć, niech zatęskni, niech zda sobie sprawę, że jesteś dla niej równie ważny, a przy tym obecny tu i teraz. Swoim zachowaniem doprowadź do tego, że Marysia zacznie rozumieć o co chodzi, powoli przygotuje się na zmiany, przygotuje się świadomie i podświadomie. Inaczej naprawdę nic nie osiągniesz, oboje będziecie cierpieć. A jeśli brak Ci cierpliwości? Pozostaje Ci powiedzieć, zrobiłem wszystko, co mogłem, bez ograniczania prawa Marysi do stanowienia o sobie. (dla osób wierzących pozostaje jeszcze modlitwa, o to, co dobre, potrzebne i zgodne z wolą Bożą, o otwarcie się Marysi na tę wolę Bożą, by jej wolna wola była zgodna z wolą Bożą) Zerwij kontakt z Marysią, wytłumacz jej, dlaczego to robisz, że nie odrzucasz jej jako kobiety, lecz nie potrafisz żyć w świecie złudzeń, że kochasz ją nadal, lecz taką miłością krzywdzisz i ją, i siebie. Pewnie nie zrozumie od razu Marysia, o co tak naprawdę Ci chodzi, ale z biegiem czasu przypomni sobie Twoje słowa. Na pewno wtedy postara się Ciebie zrozumieć i pozwoli to i jej, i Tobie szczęśliwie układać sobie życie, bez zniewolenia, bez ślepego przywiązania, które uczucie zamienia w cierpienie.
Przykłady można mnożyć, ja takie rytuały ingerujące w podświadomość osoby nie przygotowanej do zmian porównałabym do kobiety w ciąży, która nagle poroniła. Ciąży nie ma, ale cały organizm, i fizycznie i jej świadomość, podświadomość jest na nią przygotowana. Podobnie jak ojca, który tego dziecka też pragnął i był gotowy na jego pojawienie się. Znamy takie przykłady z naszego życia , jak takie osoby cierpią, jak długo muszą przywracać swoje życie do równowagi, do normalnego, stabilnego funkcjonowania.
Nie zawsze mamy wpływ na drastyczne zmiany w podświadomości swojej i innych. Ale tam, gdzie sami chcemy coś zmienić, dobrze zastanówmy się, co i w jaki sposób chcemy osiągnąć, a co spowodować ,możemy. Bez względu na to, czy będzie to biała magia, czarna magia czy może zielona.
Przyciągajmy sprzyjające okoliczności ale nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę, bez jego woli i wiedzy, byśmy sami potem nie byli nieszczęśliwi. Bo człowiek i jego życie to jednak nie zabawka, którą można wyrzucić bo się zepsuła, kupić nową, bo tamta się już znudziła.
I znów proszę, i sobie, i wszystkim to czytającym:
„Boże,
użycz mi pogody ducha, żebym pogodziła się z tym czego nie mogę zmienić,
odwagi, żebym zmieniła to co mogę zmienić
oraz mądrości, żebym potrafiła odróżnić jedno od drugiego”.



















